wrz
20
2025

Puchar Świata F1ABCQ – Słowacja 20-21.09.2025

Jak co roku wybraliśmy się na zawody Pucharu Świata „Zabokreky Cup” i „Hogo Cup” na Słowację, które organizuje Ivan Bezak z resztą ekipy na polach uprawnych w okolicy miejscowości Zabokreky nad Nitrou.

Na zawodach zameldowało się sporo, bo 11 polskich szybowników (w tym 4 juniorów), 7 gumówkarzy (1 junior), 5 zawodników F1Q (3 juniorów), co więcej w tym roku pojawili się nawet dwaj Polacy w kategorii F1C. W sumie 25 zawodników z Polski plus pomocnicy. Chyba rekord na zawodach PŚ za granicą? W ogóle to duże zawody, bo pojawili się zawodnicy z 16 krajów.

Reprezentanci Polski na zawodach PŚ na Słowacji

Pobudka w sobotę o 2 i szybki wyjazd z Krakowa, po 4 godzinach jazdy jesteśmy na miejscu. Jak co roku po drodze oczekujemy pięknego wschodu słońca i robię zdjęcie przez szybę z samochodu.
Z samego rana mgła i kukurydza na kierunku wiatru. Wjeżdżamy niepewnie na pole. Start od godziny 10:30, kiedy to kierunek wiatru wykręca się niemal w drugą stronę zgodnie z zapewnieniami organizatora, w które nie dowierzaliśmy. Miejsce startu tym razem wróciło do tego standardowego na szczycie górki, zeszłoroczne, które było nieco niżej w tym roku zastaliśmy totalnie pokryte kukurydzą w każdą stronę, właściwie tyle kukurydzy co teraz to tu jeszcze nie widzieliśmy. W międzyczasie oczekiwania na opóźniony start kukurydza zaczyna być dzisiaj koszona.

W drodzę na Słowację

Sobota – Zabokreky Cup

Standardowo pomiar czasów lotów przez zawodników w komisjach nawzajem. Działa to dość dobrze, dopóki zawodnik od razu nie pobiegnie po model zamiast odwdzięczyć się koledze, który mierzył jego lot.
Pierwsze dwie kolejki prawie bez wiatru. Wszystkie 5 kolejek na 3 minuty lotu. W pierwszej kolejce stojąc już na starcie stwierdzam, że mam mało prądu w akumulatorze i idę zmienić model. Lecę turbulaczkiem, fajnie się holuje coś tam czuć na holu to postanawiam wystartować ale lot poniżej czasu maksymalnego, model nie poradził sobie z noszeniem.

Składanie modeli przed lotami.

W drugiej kolejce wpadkę zalicza Michał Śliwiński, gdzie jego SH również nie radzi sobie z noszeniem tak jak powinno. Z obserwacji wynika, że nad szczytem wzniesienia w kierunku południowo zachodnim jest spore zamieszanie w powietrzu, finalnie Ci co startowali przekornie z dołka dużo lepiej sobie poradzili.
Od trzeciej kolejki rusza się wiatr, wieje około 2-4m/s z południowego wschodu, warunki już stabilniejsze. Niektóre lądowania niezbyt przyjemne, niestety badyle na niektórych fragmentach pola dość skutecznie przebijają ikareks na płatach.

Badyle.

Dogrywka po godzinie 17:30, wiatr nie ma znacząco słabnąć stąd decyzja lotu na 240 sekund + wysokość z altimetru.
Jako pierwsze dogrywkę lecą kategorie F1Q i F1C.

W F1Q dwóch naszych zawodników w dogrywce. Spore emocje na starcie. Dobry lot z ładnym startem na silniku wykonuje Rafał Wagner, pozwala mu to zająć nieco ku zdziwieniu dopiero drugie miejsce – wysokość 43m. Wygrywa niemiec Matthias Tietz – 60m, a trzecia jest Imola Varadine Fodor – 28m. Wśród juniorów bezproblemowo nasi zawodnicy zajmują 3 najlepsze miejsca na podium – wygrywa Franciszek Jędrysiak, drugi Wojciech Bartel, a trzeci Aleksander Ząbek.

Podium F1Q open Podium F1Q junior

W F1C dogrywa się trzech zawodników, w tym Mariusz Gąsiorowski z Chrzanowa. Polak góruje nad rywalami, drugi jest Johannes Seren, a trzeci Soma Baurer.

W F1A z kompletem 25/55 zawodników, z tego 6 polaków. Z jednej strony sporo, z drugiej to tylko 45% stawki. Na starcie zamieszanie, łatwo się splątać, a nawet rozbić model. Każde zdarzenie powinno nieść ze sobą jakąś lekcję, np. czy to warto puścić hol lub nie krążyć nad linią startu, bo jest to ryzykowne… tyle że przy emocjach w dogrywce nie zawsze jest łatwo o wyuczone zachowania.

Dogrywka F1A

Szybowce odlatują do około 2km. Wyniki na górze listy bardzo zbliżone, nasi zawodnicy bez sukcesu sportowego, spowodowane było to tym, że inni mieli lepsze powietrze, może w małym stopniu dodatkowo nasi mieli mniej perfekcyjne starty. Jakby rozczarowań było mało to model Jarka ląduje pomiędzy śmietnikami i wiatą na wysypisku, ciężko uwierzyć w to jak duże zniszczenia doznał – belka, skrzydło, statecznik… z opini zawodnika wynikało, że nie do końca warto było ten model w ogóle przynosić z powrotem, ale idąc po niego nie mógł o tym wiedzieć.
Wygrywa dzisiaj z wysokością 34m Jan Vosepka, drugie miejsce Dusan Fric 33m i ex equo Luka Najdoski 33m. Czwarte miejsca też były dwa – Petr Papez i Huber Kosma po 31m. Spośród naszych najlepiej Tomasz Jeziorny na 11 miejscu, a w juniorach czwarty Franciszek Halicki.

F1B leci jako ostatnie. Z dużą przewagą zwycięża Adam Krawiec uzyskując 81m po 4 minutach lotu. Drugie miejsce zajmuje Oleg Kulakovsky 55m, a trzecie Jan Cihak 48m. Pozostali Polacy nieco dalej w stawce.
W juniorach dobrze poradził sobie Jakub Cierech i po dogrywce zajął drugie miejsce.

Podium F1B open Podium F1B junior

Po kilku wieczornych lotach treningowych udajemy się odświeżyć i pędzimy na zakończenie wraz z tradycyjnym „Gulasz Party” w AeroCafe, w tym roku muzyka dj, a nie „grajka” na żywo.

Niedziela – Hogo Cup

Dzisiaj przybywamy na pole z nastawieniem na mocniejszy wiatr od samego rana. Ku zdziwieniu początkowo wiatru jak na lekarstwo, z kierunkiem z południowego zachodu.
Pierwsza kolejka to okolice 2m/s i lot na 180 sekund. Problem przy starcie zalicza Tomek Jeziorny i z powodu dość długo opadającego modelu przekracza regulaminowy czas 20 sekund kwalifikujący lot jako nieudany z możliwością powtórki.

Jarek Jeziorny na lini startu

W drugiej kolejce, po porannym zaskoczeniu już sporo mocniejszy wiatr, czas lotu skrócony do 150 sekund, a modele odlatują do 1,5km. W trzeciej i czwartej kolejce wiatr 6-9m/s i z tego powodu czas lotu skrócony zostaje do 120 sekund. W trzeciej kolejce zaliczam powtórkę, bo ze względu na wiatr mimo usilnej walki nie radzę sobie z modelem na holu – zawirowania i termika były zbyt mocne. W powtórce lepiej.

Mocne słonko końcem września.

Generalnie w trzeciej i czwartej kolejce mało kto ryzykuje krążenie na haku i jak tylko się da leci z prostej. Modele odlatywały daleko, pomoc niósł Rafał przywożąc co się dało samochodem, bez problemów po 7 modeli na raz, albo i więcej. Loty zasadnicze ze względu na wiatr kończą się na 4 kolejkach.

Dogrywki F1A.
Dogrywki dość szybko, prognozy cały czas mocno wietrzne. Lot o 16:00 na 2 minuty + wysokość z altimetru, co w przypadku szybowców oznacza modele odlatujące do 1,5km. Przed dogrywką mało kto cokolwiek jeszcze próbuje, raczej większość nastawia się na termiczną dogrywkę w mocnym wietrze czyli z reguły lot tym samym modelem co w kolejkach.

7 minut czasu, sporo osób startuje już na samym początku po prostu lecąc z prostej lub z jednego kółka. Łatwo nie jest, bo 28 osób na linii startu (w tym 7 Polaków), co daje potencjał splątaniom, wypadkom i powtórkom. Ja zaliczam ładny start w przyzwoitym powietrzu, podobnie Franciszek Halicki choć parę metrów niżej. Nieco gorzej Jarek Jeziorny i Tymon Niezborała.
Finalnie zwycięża Matija Hrast lecąc pod koniec czasu i uzyskując 145m wysokości. Drugie miejsce Jan Zajic (najlepszy w juniorach) -112m, a trzecie Michał Słyś – 109m. Wśród juniorów na drugim miejscu Franciszek Halicki, trzeci Vladimir Ivanco.

Podium F1A open Podium F1A junior

F1B.
Do dogrywki dochodzi 19 zawodników, w tym 7 Polaków. Fajnie widzieć tylu naszych zawodników w dogrywce na Pucharze Świata, w ogóle to fajnie widzieć tylu naszych gumówkarzy lecących na raz. Formuła lotu taka sama jak w F1A – 120 + wysokość. Zwycięża Niemiec Michael Seifert uzyskując 164m, drugie miejsce Adrian Pakoca – 136m, a trzecie Adam Krawiec – 125m. Wśród juniorów także polski akcent – Jakub Cierech zajmuje drugie miejsce (w open była to także dobra, bo 9 lokata).  

Podium F1B open Podium F1B junior

F1C.
W silnikówkach ponownie wygrywa reprezentant polski – Mariusz Gąsiorowski.
F1Q.
Po dogrywkach zwycięża Paul Seren – 71m, drugie miejsce zajmuje Rafał Wagner – 31m, a trzecie Urs Muntwyler – 1m. W juniorach zwycięża dzisiaj Wojciech Bartel (brak na podium), drugie miejsce zajmuje Aleksander Ząbek, a trzecie Franciszek Jędrysiak.

Podium F1Q open Podium F1Q junior

W obu dniach była też rozgrywana klasyfikacja F1H w ramach zawodów EuroChallenge – w niedzielę zwyciężył Kosma Huber!

Piodium F1H Eurochallenge

W obu dniach tradycyjnie dla zawodników była serwowana kiełbasa. W zasadzie nic się w tym miejscu nie zmienia, zawody są na fajnym poziomie i w bardzo dobrej atmosferze. Pogoda mimo, że w niedzielę wietrzna to mega udana, ciepło, bo do 25 stopni.
W niedzielę jak można zauważyć w każdej z kategorii na podium stanął przynajmniej jeden Polak!

Wyniki sobota:  Pobierz PDF

Wyniki niedziela:  Pobierz PDF

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  Podpis *

   E-mail *

   Strona

Dbaj o to, by komentarz był wartościowy. Komentarze obraźliwe, wulgarne będą usuwane.

WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com